Agnieszka i Karol – Dwór w Tomaszowicach

Dwór w Tomaszowicach – sierpniowy ślub w Krakowie

Kiedy pierwszy raz spotkaliśmy się z Agnieszką i Karolem na kawie, wiedziałem już, że będzie to piękny, wzruszający ale i radosny dzień. Od razu było po nich widać, że nie mogą się go już doczekać, a ja, niemal natychmiast, sam miałem wrażenie że chcę już świętować z nimi ten dzień. Dokładnie ta – świętować i celebrować, to idealne słowa którymi mógłbym opisać to wszystko, co działo się tego pięknego sierpniowego dnia.

Ślub w kościele oo. Kapucynów

Ślub Agnieszki i Karola, odbył się w starym kościele oo. Kapucynów, przyległym do klasztoru, niemal w samym centrum Krakowa. Przepiękne, bardzo klimatyczne, choć surowe wnętrza, nadały całej ceremonii specyficznego klimatu. Uwielbiam tego typu miejsca, również za tą niewielką przestrzeń, która w całości została wypełniona przez rodzinę, znajomych i wszystkich zaproszonych gości.

Po ceremonii, udaliśmy się do klasztornych ogrodów, gdzie po wszystkich pięknych życzeniach, udało nam się zrobić kilka portretów. Jak widać na zdjęciach, pogoda na chwilę zrobiła się kapryśna, także chcieliśmy wykorzystać każdy moment na tego typu zdjęcia, ponieważ nie wiedzieliśmy, czy jeszcze będzie taka okazja. Jak się później okazało, nie potrzebnie się martwiliśmy. Kiedy dotarliśmy na miejsce wesela, po ciemnych chmurach nie było już śladu i mogliśmy wykorzystać piękną pogodę na kolejną krótką sesję.

Dwór w Tomaszowicach – wspaniałe miejsce na wesele i sesję plenerową

Od jakiegoś czasu, bardzo wiele par stara się przeżyć dzień swojego ślubu w myśl zasady „slow”. Czyli bez pośpiechu, na pełnym luzie, celebrując każdą chwilę, tak jak sobie zaplanowali, a nawet jeśli coś pójdzie nie tak, to nic takiego. Choć wydaję mi się że Agnieszka i Karol o tym pojęciu mogli nawet nie słyszeć, to właśnie taki był ich dzień z mojego punktu widzenia. Był czas na zdjęcia rodzinne, na krótką sesję plenerową, czas żeby porozmawiać z gośćmi i żeby dobrze się bawić. Tak więc było wszystko to, co powinno być, aby spędzić wspaniały dzień w gronie najbliższych osób.

Wesele odbywało się w Tomaszowicach, a więc miejscowości nieopodal Krakowa. Cudowna okolica, ogromna przestrzeń i chociaż w miejscu tym zazwyczaj odbywa się kilka przyjęć jednocześnie, to absolutnie nie da się tego odczuć. Tak więc nic nie może stanąć na drodze do dobrej zabawy.

Bardzo się cieszę że mogłem tego dnia towarzyszyć tak wspaniałym osobom. Uwielbiam poznawać nowych ludzi, obserwować, poniekąd z ukrycia, ich relacje i wielką miłość.

0 comments
Add a comment...

Your email is never published or shared.

    Obserwuj mnie na Instagramie