Julita i Rafał – Bagatelka Centrum Rekreacyjno – Hotelowe

Tym razem chciałbym Was zabrać w okolice Poznania. A dokładniej do Miłosławia, gdzie w ostatnią czerwcową sobotę, miałem przyjemność towarzyszyć Julicie i Rafałowi.

Jako że do Poznania mam kawał drogi, moja podróż zaczęła się już w piątek. Dobrze jest mieć znajomych fotografów w całej Polsce, dzięki temu mogłem się zatrzymać u Kingi, koniecznie sprawdźcie jej prace – Kinga Madro a jeszcze lepiej będzie jak wpadniecie na jej podróżniczego bloga – Floating My Boat.

Następnego dnia, udałem się z samego rana do Miłosławia, na miejsce wesela czyli do Bagatelki. Gdzieś już wcześniej miałem okazję widzieć reportaż z tego miejsca, które bardzo mi się wtedy spodobało, więc nie mogłem się doczekać żeby zobaczyć je na własne oczy. Przepiękna okolica, cisza, spokój, to na pewno coś czego czasem mi brakuje, choć nie mieszkam w wielkim mieście, lubię takie sielankowe miejsca.

W oczekiwaniu na przyjazd Julity i Rafała, spacerowałem po okolicy szukając miejsca na zdjęcia plenerowe. Z racji tego, że mieliśmy bardzo dużo czasu do samej ceremonii, która zaplanowana była na godzinę 17, postanowiliśmy wykorzystać ten czas i zrobić sesję. Tak, dokładnie, nasza sesja plenerowa odbyła się jeszcze przed ślubem, i myślę że jeśli tylko jest na to czas, to jest to wspaniały sposób na jej wykonanie. Zazwyczaj para młoda niema w dniu ślubu zbyt dużo czasu dla siebie, ciągła bieganina, załatwianie ostatnich spraw, pytania, telefony. Gdzie jest czas żeby się na chwilę zatrzymać, przytulić czy popatrzeć sobie w oczy i przeżywać razem ten dzień? Bardzo się cieszę że udało nam się to zrobić!

Pisząc o sesji plenerowej, nie sposób nie wspomnieć o Dinku! Czyli małym czworonożnym towarzyszu Julity i Rafała. Kiedy zapytali mnie wcześniej czy nie będę miał nic przeciwko, jeżeli zabiorą ze sobą pieska, byłem nieco zaskoczony, przecież to członek ich rodziny, więc dla mnie to oczywiste. Do tego taki elegancki z białą muszką zrobioną z pompona, zasługiwał co najmniej na osobną sesję.

Miałem na prawdę sporo czasu więc oprócz szukania miejsca, mogłem trochę podejrzeć pracę ekipy z Team Ceremonia, którzy pięknie przystroili sale i jej okolicę, a jak się później okazało również stary drewniany kościółek znajdujący się nieopodal w miejscowości Czeszewo, gdzie Julita i Rafał powiedzieli sobie sakramentalne TAK. Uwielbiam takie miejsca, drewno tworzy niesamowity klimat. Jestem wielkim fanem małych, drewnianych i skromnych kościółków, choć nie ukrywam że te wielkie marmurowe także robią ogromne wrażenie. Jednak klimat jest zupełnie inny.

A propos klimatu! Choć na ślub i wesele zaproszonych było około 30-stu gości, to w żadnym momencie nie dało się tego odczuć. Szalona zabawa, śmiech, tańce w zasadzie od samego początku, wszystko to sprawiło, że cały czas coś się działo i nie było ani chwili na złapanie oddechu. Jeszcze przed ślubem Rafał ostrzegał mnie, że jego kumple są szaleni, i miał całkowitą rację, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Miejsce – Bagatelka Centrum Rekreacyjno – Hotelowe

Dekoracje sali i kościoła – Team Ceremonia

0 comments
Add a comment...

Your email is never published or shared.

    Obserwuj mnie na Instagramie