Justyna i Tomek sesja plenerowa – Ustroń Równica

Wstawanie w środku nocy chyba nikomu nie służy. Choć Justyna i Tomek nie mieli z tym większego problemu, jednak ja zawsze jestem półprzytomny. Ale żeby stworzyć coś na prawdę pięknego, trzeba się trochę poświęcić.

Wybraliśmy się do Ustronia, aby o wschodzie słońca pojawić się na Równicy. Jednym z powodów dla których wybraliśmy akurat to miejsce, była bardzo bliska odległość od parkingu na samą górę. Raptem jakieś 500 metrów. I choć nie jest to zabójcza odległość, w ślubnych butach i strojach, nie jest już to takie proste.

Na naszą niekorzyść, działał też trochę czas, ponieważ wstawanie nie poszło nam tak idealnie, mieliśmy niewiele czasu aby dostać się na górę tuż przed wschodem słońca, w zasadzie to prawie na nią wbiegliśmy. Na szczęście udało nam się tam dotrzeć tuż przed samym wschodem, a widok słońca wyłaniającego się zza innych pobliskich gór, odpłacił nam za wszystkie trudy jakie musieliśmy włożyć w dostanie się na miejsce.

Poranne światło, tak jak i te wieczorne, o zachodzie, to coś magicznego, z resztą sami będziecie mogli to za chwilę ocenić <3

    no comments
    Add a comment...

    Your email is never published or shared.