Strażacki ślub Pauliny i Krzyśka

Gdy po raz pierwszy spotkałem się Pauliną i Krzyśkiem, ogromne wrażenie zrobił na mnie bijący od nich spokój. Jednak już w trakcie ślubu i wesela okazało się, że drzemią w nich prawdziwe wulkany pozytywnej energii. Co więcej – Młodzi w tempie błyskawicy zarażają nią całe otoczenie, o czym przekonałem się na własnej skórze! 🙂

Paulina wybrała dla siebie bukiet i dodatki w pastelowych odcieniach, które fantastycznie wyglądały w parze z mundurem Krzyśka. Orszak drużb i druhen, dopasowany stylem do ubioru Młodych dodał całości szyku i elegancji.

Gwoździem programu był przepiękny wóz strażacki, którym Młoda Para pojechała do ślubu. Jako fotograf ślubny miałem okazję widzieć już wiele zabytkowych samochodów, ale to auto to prawdziwe cacko, które specjalnie dla Pauliny i Krzyśka wyjechało z muzeum. Ostatecznie niecodzienny pojazd i cała oprawa – na czele z tradycyjnym szpalerem, w końcu był to strażacki ślub! – odciągnęły uwagę od kapryśnej pogody. Początkowy zamysł był taki, aby Państwo Młodzi siedzieli „na pace” auta, jednak z uwagi na deszcz zajęli miejsca wewnątrz pojazdu… i całość wyglądała fenomenalnie. Czyż Panna Młoda w białej sukni wysiadająca z krwistoczerwonego wozu nie wygląda oszałamiająco?

Niestety nie mamy wpływu na warunki atmosferyczne, dlatego nie warto tracić optymizmu, gdy w dniu ślubu świat spłynie deszczem; to od nas zależy, czy dostrzeżemy w tym magię chwili! Deszcz w dniu ślubu Pauliny i Krzyśka ani trochę nie ostudził pozytywnej energii. Przezroczysty parasol, pod którym skryli się Państwo Młodzi dodał uroku całej sytuacji i… cóż, nie da się ukryć – wspaniale prezentuje się na zdjęciach!

Nie pozostaje mi nic innego, jak zaprosić Was na ten niecodzienny, strażacki ślub!

 

0 comments
Add a comment...

Your email is never published or shared.

    Obserwuj mnie na Instagramie