Zimowa sesja narzeczeńska w górach

To chyba moje pierwsze zimowe wyjście w góry, przynajmniej nie pamiętam żebym kiedykolwiek wchodził na jakiś szczyt zimą. A już na pewno nie taką, pełną śniegu i bardzo mroźną. Termometr w moim samochodzie, kiedy startowaliśmy z parkingu, pokazywał -19 stopni! Na szczęście mieliśmy tego dnia piękne słońce, które nie opuściło nas ani na chwilę, a już po kilkudziesięciu metrach wędrówki, mój organizm był tak rozgrzany, że temperatura nie robiła na mnie żadnego wrażenia 😉

Z Gabi i Kubą, próbowaliśmy się wybrać na tę zimową sesję narzeczeńską już od dłuższego czasu, ale chyba nie spodziewaliśmy się, że zastaniemy w tym roku aż takie cudowne warunki. Ilość śniegu, piękny słoneczny dzień, trafiliśmy idealnie! Gabi i Kuba to raczej mocno doświadczeni „górale”, czego na pewno nie można powiedzieć o mnie. Wyciągnąłem gdzieś z czeluści szafy górskie spodnie, które oczywiście były trochę za małe. Koszulkę i bluzę techniczną jeszcze z czasów mojego biegania i wyruszyliśmy w drogę. Podejrzewam, że gdyby warunki były bardziej niesprzyjające, odczułbym to znacznie mocniej, a tak skończyło się tylko na mocnym zmęczeniu.

O Gabi i Kubie, nie będę Wam za wiele opowiadał, najlepiej będzie, jeśli sami to zrobicie, wchodzą na ich profil, gdzie pokazują swoje wyjazdy i podróże. Na pewno bardzo szybko przekonacie się, jak pozytywna i fajna jest to para. Więcej informacji znajdziecie tutaj – Klik

My, widzimy się ponownie w lipcu, a tymczasem, zapraszam Was do oglądania <3

no comments
Add a comment...

Your email is never published or shared.